Strona główna Mapa serwisu Kontakt

Zwiększamy zdrowotność stada


Olga Piekarska Doradca ds. Produkcji Pen Ar Lan olga.p@penarlan.pl

JAK ZWIĘKSZYĆ ZDROWOTNOŚĆ I DOCHODOWOŚĆ EKONOMICZNĄ STADA

 

W Polsce głównymi problemami hodowli świń jest stan zdrowotny stad oraz niska wydajność mierzona ilością prosiąt lub tuczników wyprodukowanych od lochy w roku. Niestety tylko niewielu rodzimych hodowców potrafi zmienić taki stan rzeczy odpowiednio pracując ze swoim stadem. Pozostali szukają przyczyn tylko nie potrafią przyjąć do wiadomości , że poprzez złe użytkowanie zwierząt przyczyniają się do strat ekonomicznych.

 

W nowoczesnej intensywnej hodowli trzody ciężko sobie wyobrazić aby mieć zyski bez utrzymania wysokiego statusu zdrowotnego. Jak wiadomo im więcej chorób tym większe koszty weterynaryjne. Głównym czynnikiem zapewniającym bezpieczeństwo chowu jest uświadomienie sobie zagrożeń nie tylko ze strony niekontrolowanych wizyt osób postronnych na fermie ale także z konsekwencji wwiezienia niesprawdzonego nasienia do inseminacji, wywozu tuczników do rzeźni ale także z wwiezienia nowych loszek do stada. Konsekwencją braku nadzoru nad tymi czynnościami może być zakażenie stada chorobami niosącymi za sobą wysokie straty ekonomiczne albo jeżeli już taką chorobę mamy zdiagnozowaną na danym obiekcie, to destabilizacje stada co również niesie za sobą zwiększone koszty głównie weterynaryjne. Niestety nie da się utrzymywać zdrowia bez konsekwentnego przestrzegania zasad bioasekuracji.

 

BIOASEKURACJA jest to przedsięwzięcie mające na celu niedopuszczenie do wystąpienia na fermie zakaźnych czynników chorobotwórczych, a w przypadku ich wystąpienia całkowite ich wyeliminowanie. Każda chlewnia ma swoją specyfikacje (lokalizacja, obsługa, itp.) i dlatego zasady bioasekuracji powinny być opracowywane przez hodowcę wraz z opiekującym się chlewnią lekarzem weterynarii.

 

KWARANTANNA jest elementem bioasekuracji i określa zasady wprowadzania zwierząt z zewnątrz do własnego stada. Kwarantanna ma na celu chronienie stada przed chorobami które mogłyby być wprowadzone razem z nowymi zwierzętami ale również ma chronić nowe zwierzęta przed chorobami występującym w stadzie. Zwierzęta podczas kwarantanny muszą zbliżyć się swoim statusem immunologicznym do statusu stada. Podczas kwarantanny należy również przeprowadzić aklimatyzację.

 

AKLIMATYZACJĄ nazywamy przystosowanie się zwierząt do środowiska, do warunków klimatycznych. Umożliwia to wysoką produktywność, dobrą zdrowotność, i płodność. Następnym istotnym punktem założeń dobrej hodowli jest odpowiednie usytuowanie kwarantanny. Prawidłowo powinna znajdować się minimum 50 m od obiektów produkcyjnych. Budynek kwarantanny musi spełniać wszelkie wymogi bioasekuracyjne czyli mieć wydzielone strefy czyste i brudne, osobna rampę załadowczą, brodziki dezynfekcyjne, śluzę sanitarna itd. Budynek kwarantanny powinien być wyposażony w dobrej jakości podłoże suche i czyste, dobrą wentylacje i być dobrze izolowane aby można było utrzymywać na obiekcie odpowiednią temperaturę.

 

Przebieg kwarantanny możemy podzielić na dwie fazy:

 

  • Faza obserwacji: Trwa ona około 2 tygodnie po dostawie zwierząt i w tym czasie notujemy wszelkie anomalne zdarzenia (oczywiście każde takie zdarzenie powinno być skonsultowane z lekarzem weterynarii).

 

  • Faza aklimatyzacji: prawidłowo przeprowadzona aklimatyzacja daje szansę loszkom wprowadzanym do produkcji na wytworzenie odpowiednich przeciwciał pozwalających chronić zwierzę przed chorobami występującymi w danym obiekcie. Mamy na to dwa sposoby, ale wybór sposobu należy zawsze skonsultować z lekarzem weterynarii.

    Jednym ze sposobów jest zaszczepienie zwierząt poddanych kwarantannie przeciw zdiagnozowanym chorobom występującym w stadzie (ważna jest tu informacja, czy nowoprzybyłe zwierzęta nie posiadają już odporności na te choroby).

    Drugim sposobem jest kontakt z drobnoustrojami specyficznymi dla danego stada. Proces zakażania polega na wnoszeniu odchodów poporodowych, kału loch z porodówki 2 razy w tygodniu,(jednak trzeba zachować szczególna ostrożność żeby nie wnieść odchodów od zwierząt zakażonych dyzenterią) oraz kontakt bezpośredni zwierząt zdrowych na kwarantannie z lochami remontowymi w proporcji 10 loszek poddanych kwarantannie i 2 lochy wybrakowane ze stada (ważne jest żeby lochy były zdrowe np. bez wycieków ropnych z dróg rodnych).

Oprócz procesu „zakażania” loszki muszą przejść normalny dla danej fermy program szczepień ustalony przez prowadzącego lekarza weterynarii (uwzględniając szczepienia na Parwowizroze i Różyce w pierwszym tygodniu kwarantanny i dawka przypominająca 3 tygodnie później). Przywiezione zwierzęta powinny być odrobaczone. (Pamiętajmy że prowadząc oszczędności na profilaktyce, zwiększamy koszty leczenia a te są niewspółmiernie wyższe w stosunku do tych pierwszych)

 

Kwarantanna służy również temu aby zwierzęta oswoiły się z nowymi opiekunami.

 

Kolejnym strategicznym punktem ukrytych strat ekonomicznych jest rozród. Aby chlewnia przynosiła zyski musimy osiągnąć odpowiednią skuteczność wyproszeń i plenność. Niestety jeżeli nieprawidłowo zainseminujemy lochy albo nie zapewnimy im odpowiednich warunków po odsadzeniu prosiąt i na sektorze krycia to na wyniki nie mamy co liczyć. Pamiętajmy że prawidłowy przebieg rozrodu zależy w dużym stopniu od hodowcy, od jego wiedzy o przebiegu cyklu płciowego u lochy, od umiejętności obserwacji i interpretacji objawów rujowych aby w najbardziej odpowiednim czasie wykonać zabieg inseminacji. Żeby mieć wyniki trzeba naprawdę dopracować ten dział hodowli w najmniejszym detalu.

 

Bardzo ważne w dobrej organizacji chlewni jest znajomość swojego stada oraz specyfika genetyki którą mamy na fermie (dobrze jest być w stałym kontakcie z przedstawicielami lub serwisem danej firmy genetycznej; pozwoli to na dobre poznanie swoich zwierząt oraz skorzystanie z profesjonalnej porady) aby dobrać optymalny rytm inseminacji. Wszystkie rytmy wyznaczone przez specjalistów są tylko ramami które trzeba dopracować dla każdego obiektu indywidualnie. Dla dobrej analizy proponuje zapisywać dokładnie termin inseminacji łącznie z godzina inseminacji (czasami do sukcesu wystarczy przesunąć termin inseminacji jednego dnia o kilka godzin).

 

Trzeba też pamiętać że już na porodówkach przygotowujemy świnie do przyszłej inseminacji dlatego wielu specjalistów zaleca stosować program świetlny od momentu wyproszenia. Dobrym sposobem przygotowania świń do rui jest zastosowanie głodówki w dzień odsadzenia (takim działaniem wprowadzamy element stresu który niewątpliwie będzie stymulatorem rui). Po przejściu na sektor krycia warto także u loch zastosować paszę flusingową.

 

Cykl płciowy u świń trwa 21 dni i dzieli się na kilka faz z czego najważniejszymi dla hodowcy są:

 

- faza przedrujowa – w czasie ej fazy obserwujemy niepokój, zainteresowanie knurem, spadek apetytu, charakterystyczne pohukiwania, zaczerwienienie i obrzęk sromu, wyciek śluzu, obskakiwanie innych loch, brak tolerancji na obskakiwanie.

- faza rui właściwej – jest to odpowiedni moment na inseminacje, występuje odruch tolerancji (locha przy próbie dosiadania lub ucisku staje nieruchomo, przegina grzbiet, stawia uszy, unosi ogon w górę), ustępuje obrzęk sromu, nadal występuje wyciek.

- faza porujowa – locha nie wykazuje odruchu tolerancji, nadal jest wyciek, ale może być on bardziej gęsty niż dotychczas, zachowanie zwierzęcia jest bardziej spokojne i wraca apetyt.

 

Zabieg inseminacji wykonujemy w fazie rui właściwej. Bardzo istotną rzeczą podczas zabiegu jest stymulowanie lochy.

 

Organizując rozród każdy hodowca staje przed wyborem: utrzymywać knury i produkować nasienie we własnym zakresie czy kupować nasienia ze stacji unasieniania. Zastanawiając się nad tym zagadnieniem pamiętajmy o tym że zakupując nawet najlepsze knury ograniczamy sobie postęp genetyczny a jednocześnie mamy dużo dodatkowej pracy przy produkcji nasienia. Zwróćmy uwagę na fakt że remont stada oraz zakup nasienia ze stacji unasieniania loch to tylko około 2,6 % wszystkich kosztów produkcji. Planując zakup nasienia zawsze zakładam 2,7 porcji nasienia na loszkę i 2,2 porcji nasienia na lochę i w 90% sprawdza się taki rachunek.

 

Jeżeli chodzi o organizację produkcji zwróćmy uwagę również jak mamy zorganizowaną pracę na fermie. Najbardziej efektywne działanie poprawiające wydajność pracy to dobrze zsynchronizowane o tej samej liczebności grupy technologiczne. Pozwala to na zwiększenie produkcji bez wzrostu zatrudnienia. Umożliwia zaplanowanie i rytmiczne powtarzanie czynności na wszystkich działach produkcji od porodówek zaczynając poprzez rozród na tuczu kończąc , co daje lepsze wykorzystanie czasu pracy. System taki pozwala na poprawę stanu zdrowotności stada poprzez łatwiejsze i szybsze przeprowadzenie zabiegów profilaktycznych jak i leczniczych. Łatwiej też stosować zasadę „całe pomieszczenie pełne – całe pomieszczenie puste” co poprawia higienę budynków.

 

Praca w grupach technologicznych ułatwia prowadzenie dokumentacji stada i daje stała możliwość porównywania wyników. Przecież bez kontroli ile wyprodukowaliśmy tuczników czy prosiąt od lochy w roku nie wiemy ile zarabiamy na sprzedanej jednej sztuce. Ważne są również parametry takie jak : zużycie paszy na 1 kg przyrostu (jeżeli chodzi o tuczniki), ile dni trwa tucz, jaka mamy mięsność i jaka jest śmiertelność na poszczególnych etapach produkcji. Te dwa ostatnie parametry są ściśle związane z genetyką. ( z doświadczenia wiem że np. zwierzęta z genetyki PENARLAN charakteryzują się bardzo niską śmiertelnością).

 

Technologia oparta na zsynchronizowaniu grup pozwala na diagnostykę ciąży większej liczby loch jednocześnie. Na fermach wielkotowarowych, oraz na tych na których mamy problemy z ustawieniem jednego poziomu skuteczności inseminacji zalecam diagnostykę ciąży przy pomocy USG w około 35 dniu po inseminacji. Pozwoli nam to na wyłapanie wszystkich jałowych sztuk. Na fermach na których potrafimy wybierać powtórki skutecznie i nie mamy chorób związanych z rozrodem powodujących wczesne ronienia (np. PRRS) możemy zrezygnować z takiej diagnostyki. Ważne jest aby nawet po stwierdzonej ciąży do 50 dnia regularnie kontrolować ruje u loch przy pomocy knura. Pamiętajmy ze mamy do czynienia z naturą i w każdym momencie ciąży może przytrafić nam się poronienie. Do 50 dnia ciąży możemy przeoczyć ten fakt (w późniejszym terminie znajdziemy płody w klatce) Każde poronienie należy zgłosić lekarzowi weterynarii opiekującemu się daną chlewnią aby mógł zdiagnozować czy przypadkiem nie mamy do czynienia z jakimś patogenem (szybko zdiagnozowana przyczyna poronienia pozwoli uniknąć nam w przyszłości wysokich kosztów leczenia ).

 

Eliminowanie sztuk jałowych (są to lochy które mają w roku dłuższy czas jałowy niż 21 dni) ze stada jest to bardzo ważnym zagadnieniem biorąc pod uwagę ekonomikę.

 

Możemy zrobić bardzo prostą wyliczankę:

 

Załóżmy że 1 kg paszy LP to około 1,05 zł. Średnio każda locha dziennie zje 2,5 kg paszy. Wtedy to koszt 1 nieskutecznego pokrycia możemy wyliczyć:

 

21 dni jałowych * 2,5 kg paszy * 1,05 zł = 55,125 zł

 

Licząc dalej jeżeli zdarzy nam się nieprośna locha wpędzona na porodówkę to koszt żywienia takiej lochy mamy:

 

115 dni jałowych *2,5 kg paszy *1,05 =301,87 zł

 

Oczywiście ten koszt jest wyższy ponieważ musimy dodać jeszcze koszt szczepień a także wziąć pod uwagę fakt że większość hodowców zwiększa dawkę paszy po 90 dniu ciąży. A największe straty w tym przypadku to te poniesione z powodu nie wyprodukowania w tym czasie żadnego prosiaka.

 

Teraz każdy hodowca powinien zadać sobie pytanie :

 

  1. Ile jałowych sztuk mam w stadzie ?
  2. Po ilu dniach znajduje jałowe sztuki ? 

Ważnym elementem podnoszą cym zyski ekonomiczne jest zapewnienie komfortowych warunków zoohigienicznych zwierzętom oraz umiejętność korzystania z technologii jaką mamy na fermie.

 

Zapewniam że stwarzając odpowiedni mikro i makroklimat możemy w pełni wykorzystywać potencjał genetyczny zwierząt.

 

Każde zwierze ma tak zwaną strefę komfortu. Składowymi tej strefy są między innymi: temperatura powietrza odczuwalna, wilgotność powierza, wymiana powietrza i emisja gazów. Większość hodowców uważa że częste zmiany w regulacji sterownikami daje dobre efekty, inni opieraj się na zaleceniach producentów sterowników, które są niekiedy zbyt ogólne. W efekcie sami pogarszamy sobie wyniki produkcyjne. Jest wiele teorii na temat klimatu na chlewni. Ostatnio spotkałam się z bardzo szczegółowym i wyczerpującym ujęciem tego tematu na konferencji w Puławach. Polecam bardzo serdecznie artykuł w Magazynie Weterynaryjnym czerwiec 2011 autorstwa Freda de Cocq.

 

Zagadnienie poprawy ekonomiki hodowli trzody chlewnej jest tak rozległe że jeszcze wielu punktów nie przedstawiłam w tym artykule. Pamiętajmy jednak że tak naprawdę „diabeł tkwi w szczegółach” i jeżeli wydaje nam się ze mamy bardzo precyzyjną organizację fermy a jednak świnie „w dzisiejszych czasach nam się nie opłacają” to przyjrzyjmy się temu jeszcze raz dokładnie. Zapewniam że przy odpowiedniej genetyce, organizacji pracy, profilaktyce, i wielu innych punktach które poruszyłam, nawet w najtrudniejszych czasach będziemy sobie zadawali pytanie ile zarabiamy na świniach a nie czy zarabiamy. Powodzenia!

 

Sponsor generalny

Patron Medialny

Partnerzy konkursu


Copyright © 2011 PKM DUDA S.A. 
Strona główna   |    Mapa serwisu   |    Aktualności   |    Konkurs   |    Organizator   |    Sponsorzy   |    Historia